Zrozumieć mrok

Boisz się ciemności? Nienawidzisz, gdy oblepia cię, niczym czarny kokon, niosąc zagrożenie, niepokój, strach? Jeśli tak, sięgnij po książkę norweskiej dziennikarki Sigri Sandberg. Ona również się bała, aż w końcu odważyła zmierzyć się ze swoim lękiem. Efektem jest „Ciemność, oryginalna, niezwykła książka, dzięki której inaczej spojrzymy na źródło naszych nocnych strachów, na kosmiczną otchłań czerni.

Wyprawa w głąb mroźnej nocy

Sigri Sandberg zawsze bała się mroku. Gdy tylko niebo zaczynało szarzeć, ogarniał ją niepokój. Jak większość z nas, natychmiast zapalała wtedy lampy, z ulgą wracając do bezpiecznej, przyjaznej, ciepłej jasności. Tyle tylko, że mocno jej to doskwierało. Wiedziała przecież, że mrok jest wpisany w prawa natury, że jest jej integralną częścią. Ciemność jest potrzebna Ziemi i wszystkim żyjącym na niej organizmom, dlaczego więc tak bardzo się jej boimy i z nią walczymy, zapalając tysiące świateł? Postanowiła zmierzyć się ze swoim lękiem. Wyruszyła na daleką północ, na krańce Norwegii, do maleńkiej osady, niemal odciętej od świata, w której noc panuje przez większość część roku. I tam, w małym domku, oświetlonym jedynie ogniem kominka, spędziła pięć dni, próbując oswoić mrok i zrozumieć ciemność. Chyba się jej udało, bo książka, która jest efektem tej wyprawy, bije rekordy czytelnicze. I całkowicie zmienia nasze spojrzenie na ciemności, które otulają Ziemię miękkim płaszczem, niosąc jej zdrowy spokój i ukojenie.

Zaślepieni światłem

Sandberg miała znakomity pomysł, łącząc w swojej książce opowieść reporterską z solidną dawką faktów naukowych. Część reportażowa nie ogranicza się zresztą tylko do jej doświadczeń na północy. Autorka włączyła do książki fragmenty ciekawych wspomnień czeskiej malarki Christiane Ritter, która w latach 30. ubiegłego wieku spędziła kilka miesięcy na Spitsbergenie. Ale najcenniejsza jest w tej książce porcja wiedzy na temat mroku i tego, jak bardzo jest nam potrzebny. Często w ogóle nie zdajemy sobie z tego sprawy. Czy wiemy na przykład jak ważna dla naszego zdrowia jest melatonina? To produkowany przez szyszynkę hormon, nazywany „hormonem nocy” lub „hormonem snu”, mający kolosalny wpływ na odporność naszego organizmu. I właśnie on o zmierzchu nakłania nas do snu. Niebieskie światło telefonów i komputerów sprawia, że jest go mniej, więc śpimy gorzej i mniej zdrowo. Kłopoty ze zdrowiem mają też ci, którzy ignorują działanie melatoniny, czyli ludzie pracujący w nocy.

Takich faktów na temat dobroczynnego wpływu ciemności na nasze zdrowie i stan naszej planety jest w książce mnóstwo. Autorka pisze, że bezmyślnie zanieczyściliśmy Ziemię, oświetlając drogi i domy, włączając lampy i neony, żyjąc w pulsującym blasku elektronicznych ekranów. Większość z nas nie może już nawet zobaczyć nocnego nieba, gwiazd ani Drogi Mlecznej. Walcząc od wieków z ciemnością, niemal wyrugowaliśmy ją z naszego świata, zapominając, że jest jego częścią.